Aktualności
Podsumowanie sezonu strzyżenia i ważne wskazówki.
Opublikowano:
21 listopada, 2023
Autor:
admin
Ostatnie strzyżenie właśnie za nami.
To były bardzo intensywne, grubo ponad 2 miesiące.
Nasze wełniaki już zdążyły lekko obrosnąć i tym sposobem żaden giez im nie straszny
Tak, tak nasi mili, strzygacze zazwyczaj zaczynają sezon od własnego stada, a wcale nie rezerwują tego “idealnego” terminu dla siebie. W naszym przypadku był to sam poczatek kwietnia.
Przy okazji jak co roku nasuwa nam się kilka spraw o których warto mówić zdaje się bez ustanku…
Po pierwsze terminy. W naszym klimacie alpaki strzyże się cały kwiecień i maj. To najlepszy czas by zdążyć przed upałem, ale także zapewnić właściwą ekspozycję na witaminę D. Z niedostatku strzygaczy przedłuża się to na czerwiec, niemniej jednak każdy późniejszy termin niż maj jest już terminem późnym i niekoniecznie bezpiecznym dla zwierząt. Stres cieplny jest niebezpieczny! Może doprowadzić w skrajnym przypadku nawet do śmierci alpaki.
Termin kwietniowy nie stworzy Waszym zwierzętom takiego zagrożenia. Jeśli bardzo obawiacie się o słabsze w stadzie zwierzęta w chłodne dni, zachęcamy do zabezpieczenia ich w ocieplacze. W dużym stadzie, gdy w alpakarni jest dużo zwierząt nie ma zagrożenia przemarznięcia (alpakarnia, a nie wiata z trzema ścianami). Obstając twardo przy terminie majowym (skrajnie czerwcowym) może powstać sytuacja dodatkowego obsunięcia w trasie strzygaczy. To z kolei podowuje niepotrzeny stres dla Was i Waszych zwierząt.
Zatem na przyszłość: jeśli strzygacz proponuje Wam termin kwietniowy to brać w ciemno.
Sprawa druga: miejsce do strzyżenia i zabiegów pielęgnacyjnych. Jest dla nas zawsze czymś szokującym słyszeć zdanie: “umówmy się wstępnie, ale jak będzie padać to nie, bo ja nie mam warunków do strzyżenia pod dachem.” To jest sytuacja spotykana nagminnie, a dla nas po prostu niedopuszczalna. Masz zwierzęta hodowlane jakimi są alpaki – zwierzęta niemałe (tak, to są zwierzęta z rodzaju owca, świnia, a nie pudel kanapowy ! ). Jeśli stać Cię było na ich zakup, to Twoim obowiązkiem jest zapewnić im miejsce do pielęgnacji. Szczególnie, że często utrzymujesz się z pieniędzy zarobionych dzięki tym zwierzętom. Runo, które pozyskasz niejednokrotnie zwróci Ci się z naddatkiem w postaci np. sprzedanych eleganckich kompletów pościeli.
Tak, strzyżenie odbywa się raz w roku. Ale strzyżenie to de facto najważniejszy dzień w roku dla Twoich zwierząt. Alpakom też potrzeba wtedy spokoju a postrzygaczowi suchego miejsca z równie suchym runem.
Postrzygacz nie umawia się pod prognozę pogody. Postrzygacz jedzie przez kraj kilkanaście tygodni w roku, dzień za dniem, wiele tysięcy kilometrów, a pogoda bywa zmienna.
Miejsce do strzyżenia winno znajdować się możliwie blisko zagród alpaczych, w których alpaki w dniu strzyżenia spokojnie na zabieg oczekują. Bieganie za stadem po dużym areale i przyprowadzanie zwierzaków do stanowiska z daleka nie jest ani komfortowe dla zwierząt ani nie jest zadaniem osoby strzygącej.
Sprawa trzecia: czystość alpak. Dla Was jako właścicieli to sprawa równie istotna w przypadku wysyłki runa do dalszego przerobu. Czystsza alpaka to zdecydowanie mniej pracy przy oczyszczaniu runa, ale także szybsze strzyżenie. Przy zabrudzonych zwierzętach zużywa się zdecydowanie więcej kompletów ostrzy. Póki co w Polsce strzygacze nie doliczają (a przynajmniej my nie) jeszcze dodatkowego kosztu od każdego rozpoczętego w danej hodowli kompletu noży. W Niemczech jest to praktyką powszechną.
To zresztą kolejny punkt przemawiający za wcześniejszym terminem zabiegu. Alpaki kwietniowe są o wiele czystsze od wytarzanych w błocie i pyle majowych koleżanek. O alpakach trzymanych w boksach na piasku lepiej już nie pisać, bo to już katastrofa totalna dla runa i nożyków.
Sprawa czwarta: nasza terminowość. Można nieskromnie powiedzieć
że z niej słyniemy. Natomiast
jest pewne “ale”. Zdarza nam się nierzadko być raczej wcześniej. Przyczyn może być wiele. Trasy są długie, a praca z żywymi zwierzętami równie nieprzewidywalna. Umawiając się z większością naszych konkurentów musicie liczyć się czasem i z wielotygodniowymi opóźnieniami. Każdy ma swój styl pracy. U nas często bywa, że Mariusz przybywa do Was dzień lub nawet dwa dni wcześniej. O każdej zmianie jesteście na bieżąco informowani. Zważywszy na charakter pracy to wszystko są sytuacje z którymi NALEŻY się liczyć. To z kolei powinno wykluczyć sytuacje umawiania spotkań z alpakami conajmniej na dzień strzyżenia. Od wielu lat przekonujemy Was, że zwierzęta powinny na strzyżenie spokojnie oczekiwać, a po zabiegu mieć czas dla siebie. Nie ruszać z marszu do pracy z ludźmi.
Hm…O strzyżeniu możemy długo…
na jeden post chyba wystarczy. Dziękujemy jeśli wytrwałeś do końca ![]()
Zebrało się tego troszkę…
Tematy długofalowe, ale zostawiamy do przemyślenia
życząc tymczasem udanego sezonu… już urlopowego ![]()

Przygotuj się prawidłowo do strzyży.
Opublikowano:
12 października, 2023
Autor:
admin
Pielęgnacja i strzyżenie alpak to temat, który cyklicznie budzi emocje i poruszenie wśród posiadaczy alpak – nawet tych z wieloletnim stażem – ale jak to zwykle bywa ten pierwszy raz stanowi dla początkujących hodowców i opiekunów największe wyzwanie. Przed pierwszą strzyżą rodzi się też najwięcej pytań i wątpliwości. Niniejszy tekst ma za zadanie choć trochę przybliżyć i usystematyzować podstawowe informacje na temat tych zabiegów. Zacznijmy zatem od początku.
Alpaki strzyże się raz do roku, wiosną. Niektórzy strzygą alpaki w pozycji leżącej na ziemi, inni na stołach lub ławkach do tego przeznaczonych – wówczas zwierzę jest strzyżone z jednej strony a następnie obracane na drugą. Są także zwolennicy strzyżenia stojącego zwierzaka.
Cały proces powinien trwać jak najkrócej, by zminimalizować stres alpaki. Jednakże w polskich realiach wciąż bywa różnie z kilku powodów. Oprócz tego, że jednocześnie wykonuje się korektę pazurów i zębów, wiele osób życzy sobie także dokonania ewentualnych zabiegów leczniczych na skórę, ponieważ jest to dla nich jedyny taki moment w roku kiedy mają swoje zwierzę tak unieruchomione. Wiem, że część hodowców w tym momencie złapie się za głowę i zapyta „jakże to tak? To jak radzą sobie na co dzień i jaki to ma zły wpływ na zdrowie ich alpak!” Niestety fakty są takie, że po pierwsze nie każdy radzi sobie na tyle, by wystarczająco często „przeglądać” wierzgające zwierzę, po drugie sprawia to duży problem początkującym posiadaczom przez pierwszych kilka miesięcy i jest to mimo wszystko dosyć zrozumiałe. Niezrozumienie może budzić powszechny brak chęci weterynarzy do pomocy przy tych dość jeszcze egzotycznych zwierzętach.
Alpaki powinny być strzyżone co roku. Niekontrolowany przyrost włókna może powodować ich dyskomfort, trudniej też zadbać o właściwą higienę, a także utrudnia on ocenę stanu zdrowia skóry.
Podobnie jak w innych dziedzinach, tak i w systemie pracy postrzygaczy istnieje spora różnorodność. Są one łatwo zauważalne już przy śledzeniu internetowych stron firm polskich, niemieckich czy brytyjskich.
Są firmy, które jeżdżą do swoich klientów z całą ekipą – w kilka osób. Z kolei na niektórych niemieckich stronach można znaleźć informację, że postrzygacz wymaga, by na jego przyjazd klienci przygotowali m.in. dwie osoby do pomocy w przyprowadzaniu i kładzeniu zwierząt, zaś w przypadku większych hodowli nawet trzy do pięciu osób. Według jednej z metod pracy z wielbłądowatymi zaleca się by to właściciel przyprowadzał swoje zwierzę do stanowiska strzyżenia, co ma na celu zmniejszenie stresu alpaki. Nie zawsze jest to możliwe, szczególnie w dużych stadach. Niektórzy klienci życzą sobie wręcz przeciwnie – by nie brać w całym procesie najmniejszego udziału, z obawy przed tym by zwierzę nie kojarzyło właściciela z nieprzyjemną sytuacją. Każda hodowla jest inna i każda potrzebuje indywidualnej organizacji pracy. Wymagane przez niemieckich postrzygaczy bywają także same haki i liny dla możliwości przypięcia alpaki, środki dezynfekcyjne czy apteczki.
Są to spore różnice w porównaniu nawet do naszego polskiego podwórka, gdzie prawie wszystkie te elementy zapewnia firma strzygąca. I do nas często kierujecie pytania co przygotować.
Moi Drodzy prąd! Dostęp do prądu wydaje się najbardziej banalnym i podstawowym warunkiem. Ponadto coś z czym często jest problem…jeśli myślicie o swoich alpakach poważnie, w perspektywie wieloletniej to namawiamy, zachęcamy, sugerujemy! by każdy wyodrębnił sobie pomieszczenie lub zagrodę specjalnie do celów pielęgnacyjnych, strzyżeniowych i tym podobnych. Coś co bardzo wpływa na komfort pracy i przekłada się także na atmosferę, w jakiej strzyża przebiega. Ze względów logistycznych nie zawsze możliwe jest strzyżenie przy pięknej, spokojnej pogodzie. Zadaszenie chroni nie tylko przed ewentualnym deszczem, ale również silnym słońcem. Zabezpieczenie przed wiatrem jest dodatkowo pomocne by uniknąć niekontrolowanego rozprzestrzeniania się runa po całym podwórzu
Takie miejsce jest zalecane w każdej hodowli, choćby po to by nie stresować widokiem odbywających się zabiegów (mowa tutaj także o wizytach weterynaryjnych) innych członków stada.

Wypada też wyraźnie powiedzieć, że w przypadku naszej firmy, w zdecydowanej większości wyjazdów odwiedzi Was sam postrzygacz. Nasi stali klienci o tym wiedzą, nowi są zawsze informowani, ale nie zaszkodzi powtórzyć. Wymagana jest zatem obecność właściciela. Ponadto musicie przygotować sobie worki na runo. Alpaki zdecydowanie powinny być suche. Jeśli dni przed planowanym terminem strzyży są deszczowe – przetrzymaj zwierzaki w alpakarni by nie zmokły przed zabiegiem.
Bioasekuracja, higiena, i środki dezynfekcyjne to hasła, które nabrały w ostatnich tygodniach jeszcze nowego i szczególnego wydźwięku. Zachowanie jak najwyższych standardów bezpieczeństwa zdrowotnego jest priorytetem dla postrzygacza nie tylko w odniesieniu do zwierząt, ale także do ludzi.
Nie ma w tym roku możliwości, by przy strzyży było obecne więcej osób niż podstawowe minimum (mowa o osobach, które często zbierają się wokół by sobie po prostu popatrzeć). Czas, w jakim postrzygacz przebywa na terenie hodowli jest ściśle ograniczony do niezbędnych zabiegów.
Środki dezynfekcyjne zapewniamy sami. Sprzęt zostaje każdorazowo odkażony.
Dysponujemy stołami do strzyżenia, co bardzo usprawnia cały proces. W większych hodowlach strzyżenie odbywa się na dwa stoły. One także zostają każdorazowo dezynfekowane. Postrzygacz przebiera się po każdym miejscu pracy w czystą odzież roboczą.

Szczegóły procesu i wymogi co do stanowiska pracy bywają jak widać różne. Najważniejsze jest by strzyżenie odbyło się w sposób bezpieczny i sprawny. Polski rynek alpaczy jest jeszcze ciągle dość młody i stale się kształtuje. Dodatkowo cechą charakterystyczną jest pewien rodzaj monopolizacji wszystkich jego gałęzi. Nigdy nie jest możliwe by jedna firma, jeden rodzaj sprzętu, akcesoriów czy jeden sposób pracy sprawdził się absolutnie u każdego. Duże zróżnicowanie i bogata oferta usług w krajach o dłuższym stażu w hodowli alpak jest na to dowodem.
Wyjątkowe środki ostrożności, stosowanie żeli dezynfekcyjnych i maseczek na twarz stało się w ostatnich tygodniach codziennością nas wszystkich. Postrzygacze także mają rodziny, bliskich i swoje alpaki co dodatkowo sprawia, że zrobią wszystko by proces ich pracy był najbezpieczniejszy jak się da ![]()

O kantarach słów kilka…
Opublikowano:
12 października, 2023
Autor:
admin
…może nie kilka. Będzie troszkę dłużej, ale jeśli przymierzasz się do kupna alpak i pracy z kantarkami lub już je posiadasz, ale masz pewne wątpliwości – przeczytaj do końca.
Gdy decydujecie się na wybór kantara, bardzo często w pierwszej kolejności zastanawiacie się nad wzorami i kolorami. Kolorowe tasiemki z pewnością natychmiast przykuwają uwagę, jednak priorytetem w doborze sprzętu dla zwierząt jest to by był on dobrze dopasowany.
Kantar ma być przede wszystkim wygodny dla zwierzęcia, bezpieczny dla jego zdrowia i skuteczny przy pracy z nim. To zdecydowanie trzy najważniejsze cechy dobrego kantara.
Dla wielbłądowatych szczególnie niebezpieczne jest gdy nos zostanie przytkany poprzez źle dobrany kantar.
Taśma nosowa nie może się zsuwać poniżej kości nosowej. To absolutnie pierwszy i najważniejszy warunek. Podobnie jak częstym błędem jest naciąganie owej taśmy zbyt wysoko w kierunku oka, co niestety również nierzadko się zdarza, obserwując zarówno rodzime jak i zagraniczne strony hodowlane. Naciąganie kantara pod samo oko jest nie tylko niebezpieczne, ale również stresujące dla alpaki i zdecydowanie nie ułatwia pracy i oswajania.
Taśma na karku powinna pozostawać na głowie, za uszami. Ustawienie jej poniżej, na szyi nie stanowi dla alpaki zagrożenia, natomiast nie ułatwia pracy z nią i zachowania pełnej kontroli.
Wyróżniamy trzy podstawowe typy kantarów:
– kantar krzyżowy (zdjęcie nr 1)– w którym pozycja kantara na pysku jest całkowicie uzależniona od jego umiejscowienia na karku co może sprawiać trudności w odpowiednim uregulowaniu, zwłaszcza w przypadku początków pracy z alpaką lub gdy zwierzę jest wyjątkowo małe lub młode
– kantar bez regulacji w pysku (zdjęcie nr 2) – regulacja jest możliwa wyłącznie na karku, natomiast wszelkie korekty pozycji taśmy nosowej są możliwe wyłącznie poprzez wymianę na inny rozmiar
– kantar z podwójną regulacją (zdjęcie nr 3) – w którym regulowana jest niezależnie od siebie zarówno część na pysku jak i na karku – do tego typu kantarów zaliczają się te produkowane przez nas.
Prawie wszystkie pojawiające się na rynku kantary są wariacją na temat któregoś z powyższych typów.
Nasze wyróżniają się zapięciem na karabińczyk – co pozwala na szybkie i bezproblemowe zapinanie i odpinanie w przeciwieństwie do sztywnych klamer.
Materiały, z których robi się akcesoria dla zwierząt to zazwyczaj skóra lub nylon. Oba są bardzo wytrzymałe. My pracujemy na taśmie nylonowej. Nie wszyscy zapewne wiedzą, bo wyniki testów wytrzymałości publikowaliśmy już 3 lata temu, dlatego nie zaszkodzi przypomnieć, że taśma z jakiej szyjemy nasze akcesoria posiada wytrzymałość na zerwania do siły aż 0,47 kN. Testy zostały wykonane przy użyciu maszyny wytrzymałościowej INSTRON oraz CWIK na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Dlatego możecie być pewni ich wytrzymałości nawet przy naprawdę dużym i charyzmatycznym alpaczym lub lamim siłaczu ![]()
A teraz kwestia regulacji, która nie dla wszystkich jest oczywista.
Regulatory jakie stosujemy są plastikowe. Ich wybór przy tworzeniu naszych produktów nie jest przypadkowy, a wynika z naszego osobistego doświadczenia. Pracując z alpakami 7my rok, testując kantary w przeróżnych sytuacjach (w każdych warunkach atmosferycznych) – od spaceru, przez wystawy, po pielęgnację i strzyżenie – bardziej sprawdza nam się taki rodzaj regulacji. Paradoksalnie, metalowa przy naprawdę dużej lamie, na mrozie potrafi pęknąć. Z naszą plastikową, właściwie użytkowaną nigdy nie miało to miejsca.
Wiemy jednak, że część z Was jest gorącymi zwolennikami elementów metalowych. Kto miał okazję nas poznać ten wie, że staramy się wychodzić naprzeciw różnym oczekiwaniom. Szyjąc na wymiar, czasem dla naprawdę egzotycznych zwierzaków, na specjalne zamówienie tworzymy kantary także z metalową regulacją. Nasze kantarki dla alpak i lam produkujemy w trzech podstawowych rozmiarach
S – z przedziałem regulacji w pysku między 19-24 cm (dedykowane dla młodych do 12-14 miesiąca)
M – z przedziałem regulacji w pysku między 23-30 cm (dedykowane dla dorosłych alpak)
oraz kantar dla lamy z przedziałem regulacji w pysku 25-34 cm (dedykowane dla lam i wyjątkowo dużych samców), a także jak już wspomnieliśmy w razie potrzeby szyjemy na wyjątkowy wymiar.
Kwestia prawidłowego używania akcesoriów dla wielbłądowatych może sprawiać problem początkującym hodowcom, terapeutom i posiadaczom.
Prawda jest też taka, że każdy ma naprawdę różne oczekiwania i prowadzi swoją alpaczą działalność w różny sposób. Jeżeli na przykład często przychodzą do Was goście i Wasze zwierzęta mają ustawione kantary bardzo luźno, by stale je podkarmiać, nie jest to w zgodzie z pierwotnym zadaniem kantara, by ze zwierzęciem pracować, trenować czy w bezpieczny sposób je transportować. Jednakże przy prawidłowym dopasowaniu kantara wielbłądowate powinny mieć możliwość swobodnego przeżuwania i pasienia się z zastrzeżeniem by pasek nosowy przylegał do pyska (powtórzmy to raz jeszcze!) na wysokości kości nosowej.
Choć nasze kantarki wyróżniają się kolorami i wzorami i mają również stanowić ozdobę i tak już cudnych alpaczych pyszczków
– pamiętajcie, że gdy mowa o spacerze, wyjściu między grupę ludzi – kantarki nie mogą luźno wisieć na głowie. Więcej! To po prostu niebezpieczne zarówno dla alpak jak i dla Was, ponieważ uniemożliwia Wam to utrzymanie właściwej kontroli nad zwierzęciem i powoduje dla niego niepotrzebne nerwy.
Wybór dobrego rozmiaru to sprawa, która niejednokrotnie bywa bagatelizowana także przez wzgląd na finanse. Wydaje się, że to absurdalne, ale uwierzcie, że tak się dzieje. W przypadku braku wyboru rozmiaru po złożeniu zamówienia zazwyczaj kontaktujemy się z nabywcą telefonicznie celem ustalenia właściwego rozmiaru. Sporo osób życzyłoby sobie żeby kantar pasował na zawsze, bo przecież „szkoda pieniędzy”. Kochani alpakowicze! Wasi podopieczni to zwierzęta zdecydowanie nie tanie. Kupno zatem odpowiedniego dla nich sprzętu, którego koszt oscyluje w granicach kosztu jednego worka paszy nie powinien być problemem (jeżeli poważnie myślisz o swoim zwierzaku). Nikt Was nie naciąga na niepotrzebne wydatki i jeśli macie takie życzenie pozostajemy często przy wysyłce jednego kantara w rozmiarze dla dorosłych. Ale! Ćwiczenie z młodzikiem w zwisającym, niedopasowanym kantarze nie będzie efektywne ani komfortowe. Podobnie jak z przerażeniem obserwujemy na stronach z ogłoszeniami o sprzedaży zwierząt czy na funpage’ach terapeutycznych „wciśnięte” alpacze noski w „Skę” z której samczyk już dawno wyrósł! Część osób w pośpiechu nabywając kantary, zaczynając swoją przygodę z alpakami mówi wprost, że boi się podejść, bo i tak nie uda im się zmierzyć zwierzaka. Warto poświęcić trochę czasu i wybrać rozmiar ŚWIADOMIE. Porównanie może banalne, ale jednak prawdziwe: jeśli kupujecie bluzę swojemu 6-letniemu dziecku, nie oczekujecie przecież, że będzie pasowała na 18-latka
Alpaka i lama to także organizm, który rośnie i się zmienia.
Zostaje jeszcze jeden szkopuł. Pamiętajmy, że kantary zakładamy do pracy, treningu i zabiegów przy zwierzaku – nie pozostawiamy go na zwierzęciu na stałe.
Podsumowując trzeba także zaznaczyć (co tyczy się wszystkich dostępnych na rynku akcesoriów dla zwierząt), że kantary czy smycze są narzędziem, które ma pomóc w pracy, natomiast bez odpowiedniej wiedzy o zwierzęciu, wewnętrznego spokoju przy podejściu do niego, a także konsekwencji i regularności w działaniu żadne „magiczne”
sprzęty i gadżety nie gwarantują sukcesu.


